Wybierz swój region

artykuły
kategorie
Trudno wymagać od kogokolwiek, by jednoznacznie i trafnie przewidział to, co nastąpi na rynku nieruchomości w najbliższym roku. Sytuacja zamienia się dynamicznie, a w tym tygodniu zaczęły pojawiać się pierwsze informacje o ożywieniu rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Jak na rodzimym rynku pierwotnym i działalności deweloperów odbije się kryzys – czas pokaże. Opinie i przewidywania są różne, a różnica polega głównie na ocenie głębokości zapaści i związanych z tym konsekwencji.
W dniu wczorajszym PAP zamieścił wypowiedź Pana Jacka Bieleckiego, Dyrektora Polskiego Związku Firm Deweloperskich dotyczącą prognozy sytuacji na rynku pierwotnym w roku bieżącym. Jacek Bielecki przewiduje, iż w 2009r. „do użytku zostanie oddane 130-150 tys. mieszkań”. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez GUS, w 2008r. oddano do użytku ponad 165 tys. Biorąc pod uwagę skalę kryzysu, na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że 15 – 30 tys. mieszkań mniej to nie tak straszna informacja. Ale liczby porównywane rok do roku nie oddają specyfiki i charakteru procesu inwestycyjnego, który trwa więcej niż rok, a nie rzadko dwa – trzy lata. Jak podkreśla Jacek Bielecki, „budynki oddawane do użytkowania w tym roku, to te rozpoczęte 2, 3 lata temu w odniesieniu do wielorodzinnych i 3 - 10 lat temu, jeśli chodzi o jednorodzinne budowane indywidualnie, bo tyle trwa cykl budowy”.
Zatem należy się spodziewać, że skutki kryzysu odczujemy bardziej w latach kolejnych, bo decyzje o rozpoczęciu inwestycji, których zakończenie planowane jest na lata 2010-2012 są podejmowane właśnie teraz. Jak podkreśla Jacek Bielecki, wstrzymanie około 80% inwestycji dotyczy właśnie tych planowanych. A to istotna różnica. „Nie ma przesłanek, by komentować możliwość wstrzymania już rozpoczętych umów – podkreśla Bielecki.
Czy to oznacza, że klienci, którzy kupili mieszkania w inwestycjach, których realizacja właśnie trwa, mogą spać spokojnie? Ryzyko istnieje zawsze, większe lub mniejsze, niezależnie czy jest kryzys czy wręcz odwrotnie. Deweloperzy lub firmy budowlane mogą upadać z różnych powodów i z różnych powodów inwestycja może nie zostać ukończona w terminie.
Niemniej, ryzyko związane z zakupem u dewelopera można zminimalizować. Jacek Bielecki radzi jednoznacznie: „Przede wszystkim radzę zwracać uwagę na doświadczenie dewelopera w realizacji wcześniejszych projektów i czy inwestycja ma zapewnione finansowanie bankowe.”
My dodajemy jeszcze, że bezpieczniej jest kupować mieszkanie w zaawansowanej fazie inwestycji i co podkreślamy przy każdej możliwej okazji: sprawdzać dewelopera i dokumenty, które przedstawia, uważnie czytać umowy i podpisywać umowy przedwstępne w formie aktu notarialnego. Umowa przedwstępna w zwykłej formie, podpisana w biurze dewelopera, nie daje klientowi praktycznie żadnych szans na zabezpieczenie ewentualnego roszczenia. Bo jeśli sąd upadłościowy nakaże sprzedaż wszystkiego, co ma deweloper, zazwyczaj w pierwszej kolejności pieniądze dostaną np. ZUS oraz syndyk, w drugiej - fiskus, a dopiero w trzeciej - klienci oraz inni wierzyciele i pieniędzy może najzwyczajniej nie starczyć. W skrajnym przypadku klient traci mieszkanie, pieniądze i pozostaje z zaciągniętym kredytem.
Naszym zdaniem: Czas na kupowanie jest dobry. Warto negocjować z deweloperem nie tylko cenę mieszkania lub domu, ale także inne warunki zakupu. Do tej pory niewielu deweloperów zgadzało się na podpisywanie umów przedwstępnych w formie aktu notarialnego – dziś sytuacja jest inna i warto z niej skorzystać.
Zdjecie: Poznań, inwestycja firmy Konimpex-Invest S.A., Nad Cybiną
Karolina Kobuz , 17.03.09

komentarze
|
![]() |



|

artykuly podobne

powiązani developerzy
