Wybierz swój region

artykuły
kategorie
Z najnowszego raportu REAS na temat sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce wynika, że w I kwartale 2011 roku po raz kolejny odnotowano wzrost liczby transakcji sprzedaży nowych mieszkań. Pierwszy kwartał 2011 roku był trzecim z rzędu kwartałem wzrostu sprzedaży. W porównaniu z IV kwartałem 2010 roku wzrost ten wyniósł 4%, zaś w porównaniu z I kwartałem 2010 roku – już 14%.
Należy przy tym zauważyć, że z reguły pierwszy kwartał jest pod względem sprzedaży najsłabszy, zaś w tym roku można było ponadto oczekiwać niewielkiego negatywne-go wpływu podwyżki VAT w pierwszych miesiącach roku. Z tej perspektywy sprzedaż na poziomie 8 tys. jednostek w pierwszym kwartale roku można obiektywnie oceniać jako bardzo dobrą. Także w dłuższej perspektywie sytuacja stabilnej lub powoli rosnącej sprzedaży stanowi warunki zbliżone do optimum dla planowania działalności deweloperskiej. Nabywcy dokonujący zakupów w sposób przemyślany, banki udzielające kredytów po solidnej analizie zdolności kredytowej, brak zjawisk i czynników powodujących gwałtowne zmiany nastroju uczestników rynku, to sytuacja, w której powinno stopniowo maleć także ryzyko działalności deweloperskiej.
Intensywność sprzedaży dla sześciu rynków łącznie, liczona jako relacja liczby sprzedanych jednostek w kwartale do wielkości oferty na początku kwartału wyniosła na koniec marca 19%, a zatem była o jeden punkt procentowy niższa niż w IV kwartale 2010 roku. Biorąc pod uwagę wielkość oferty, tempo sprzedaży było umiarkowanie dobre, trzeba bowiem pamiętać, że 25% jest wskaźnikiem teoretycznej równowagi. Zdecydowanie najlepszy wynik odnotowano w Krakowie (27%), zaś w pozostałych miastach wskaźniki te mieściły się w przedziale 16-19%.
Warto również przyjrzeć się obecnej wielkości oferty w porównaniu ze sprzedażą w ostatnich czterech kwartałach. Generalnie, wielkość ta waha się od 136% w przypadku Krakowa (innymi słowy oferta stanowi tam 1,36 rocznej sprzedaży) do 159% w przypadku Wrocławia. W tym mieście presja na obniżenie cen będzie zapewne najwyższa.
Łączny poziom sprzedaży w minionych czterech kwartałach był w większości miast nieco wyższy od długoterminowej przeciętnej liczby mieszkań sprzedawanych na tych rynkach, a we Wrocławiu nawet wyraźnie wyższy. Wyjątkiem jest pod tym względem Warszawa, gdzie w tym okresie sprzedano ok. 11,4 tys. lokali, o ok. 1,5 tys. mniej, niż długoterminowy średni poziom transakcji na tym rynku. Wydaje się zatem, że stolica ma nadal największy potencjał wzrostowy w porównaniu z innymi miastami.
Popytowi w pięciu aglomeracjach (z wyjątkiem Łodzi) wciąż sprzyjają czynniki funda-mentalne: kolejne roczniki drugiego wyżu opuszczają uczelnie, wchodzą na rynek pracy, zakładają rodziny lub usamodzielniają się. Metropolie wciąż stanowią atrakcyjne miejsce dla młodych Polaków z mniejszych miast i ze wsi. Spadła atrakcyjność wyjazdów zagranicznych, choć nie wiadomo jak zachowają się młodzi Polacy po 1 maja, kiedy otworzy się niemiecki rynek pracy.
Co zatem może budzić niepokój? Jedną z najważniejszych lekcji z boomu i kryzysu jest to, że na sytuację na rynku w większym stopniu niż dotychczas, będą wpływały czynniki psychologiczne, zaś dziś poziom zaufania pomiędzy uczestnikami rynku jest nadal relatywnie niski. Tymczasem, pomimo regularnej i pozostającej na dobrym poziomie sprzedaży oferta wciąż rośnie. Jeśli tendencja ta utrzyma się w kolejnych kwartałach, sprzedaż przypadająca na przeciętny projekt inwestycyjny nadal będzie maleć. W praktyce oznaczać to będzie coraz większe zróżnicowanie sytuacji w poszczególnych firmach deweloperskich: w jednych sprzedaż utrzyma się na dotychczasowym poziomie, zaś w innych znacznie spadnie, powodując zagrożenie dla płynności finansowej.
Źródło: Informacja prasowa Reas, 05.05.2010r.
Czytaj też:
Pełen raport: REAS- rynek mieszkaniowy w Polsce – I kwartał 2011r.
REAS , 06.05.11

komentarze
|
![]() |
|

artykuly podobne

powiązani developerzy
